EKONOMICZNE ZNACZENIE TERMINU

Termin „globalizacja” zyskał przede wszystkim znaczenie ekonomicz­ne, to erozja ograniczeń stawianych swobodnemu przepływowi kapitału, inwestycji, miejsc pracy. Globalizacja to dalszy ciąg tzw. transnacjonali- zacji, czyli rozszerzania działania wielkich korporacji (np. General Motors, Sony, McDonalds). Tu motyw był jasny – swoboda w prowadze­niu interesów jest inspirowana nadzieją na większe zyski. Globalizacja doskonale wpasowuje się w logikę gospodarki wolnorynkowej. Zmienia świat tak, że nawet wyspy Falklandy – synonim izolacji – nie są osamot­nione. Granice żadnego kraju i państwa nie są otoczone chińskim murem. To wszystko jest nowością. Przeto Manuel Castells tak kończy swą trylogię The Information Age: Economy, Society and Culture:Zintegrowane elektronicznie globalne rynki finansowe funkcjonujące w czasie rzeczywistym są nowe; połączona gospodarka kapitalistyczna obejmująca cały glob, a nie tylko jego pewne regiony, jest nowa; więk­szość zatrudnienia w przetwarzaniu wiedzy i informacji jest nowa; większość miejskiej populacji w świecie jest nowa; rozpad Związku Radzieckiego, zanik komunizmu oraz koniec zimnej wojny są nowe; rozwój azjatyckiej sfery Pacyfiku jako równoprawnego partnera w światowej gospodarce jest nowy; narastające wyzwanie wobec trady­cyjnego paternalizmu jest nowe; powszechna świadomość ekologiczne­go zagrożenia jest nowa. Zatem mamy nowy, choć niekoniecznie wspaniały świat. W tym świecie nadal wygrywają najsilniejsi – tak ujmuje to teoria systemu światowego Immanuela Wallersteina, która dzieli świat na kierowni­cze centra polityczne i gospodarcze ulokowane w krajach rejonu Pacyfiku i Atlantyku oraz na peryferia: obszary Afryki, części Azji, Ameryki Południowej.