WSPÓŁCZESNE TECHNIKI MEDIALNE

Były one na ogół lokalne, skierowane do rodaków, ale napisane w języku angielskim i umieszczone w sieci stawały się dostępne dla całego świata, a więc w pewnym sensie były globalne. Na większą skalę spontanicznie powstawały serwisy informacyjne po tragedii w południowej Azji w grudniu 2004 roku wywołanej falą tsunamii, która pozbawiła życia około ćwierć miliona ludzi. Wielu ocalałych turystów mających telefony komórkowe z funkcją aparatu fotogra­ficznego, kamery wideo, a także dostęp do internetu przesyłało w świat wiadomości o katastrofie, ofiarach, potrzebnej pomocy. Tym razem amatorzy wyprzedzili profesjonalistów. Dopiero po nich na miejsce przybyli dziennikarze i kamery telewizyjne. Rzecz jed­nak w tym, aby poczucie wspólnoty nie było tworzone wyłącznie przez wydarzenia tragiczne.Współczesne techniki medialne i informacyjne przeobrażają wszyst­kie sfery życia. Rozważmy ich zakres i skalę zaczynając od podstawo­wego dla każdego człowieka miejsca – domu i mieszkania. „Mój dom, moją twierdzą” – głosi znane angielskie powiedzenie. Od zarania dziejów mieszkanie było dla człowieka miejscem ochrony przed złą pogodą i niebezpiecznymi zwierzętami oraz ośrodkiem ży­cia rodzinnego i wypoczynku. Metaforycznie mówiło się o ognisku domowym, co dosłownie oznaczało skupienie całej, na ogół dużej ro­dziny w najcieplejszym miejscu, przy piecu lub kominku. Była to sfe­ra prywatna, gdzie wprawdzie niespodziewanych gości przyjmowano życzliwie („Gość w dom, Bóg w dom”), ale okazje ku temu zdarzały się niecodziennie. Życie społeczne, aktywność publiczna oraz uczest­nictwo w kulturze toczyło się poza domem.